Lexlista – szkoła – uczelnie – nauka Jeszcze jeden blog WordPress

Mirek – student zarządzania

Mirek – student zarządzania

Każdy student powinien zainwestować w angielski, to będzie czysty zysk, bez ryzyka – twierdzi Mirek.

Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez dobrej znajomości języka angielskiego. Pracuję w firmie zajmującej się produkcją golarek i akcesoriów do golenia. Nasze produkty idą na cały świat. 85% wszystkich zamówień jest wysyłana do krajów całego świata. Są takie dni, gdzie ani słowa nie mogę powiedzieć po polsku, bo rozmawiam z ludźmi z Ameryki, Australii czy Chin, przez cały dzień. Angielski jest podstawą globalnej komunikacji. Dziś bardzo dziękuje moim rodzicom, że wysłali mnie 15 lat temu na angielski. Bez tego doświadczenia nie byłoby takich efektów i mojej pracy. Oprócz tego, że pracuję w firmie, studiuję na studiach podyplomowych. A wracając do języków, angielski przydaje się mi w takich prozaicznych sytuacjach, jak klikanie w sieci czy oglądanie filmów bez napisów. Znam także trochę niemiecki, ale to język nie dla mnie. Jest strasznie twardy i muszę się trochę natrudzić, aby coś sensownego wydukać. Musze przyznać, że praca w firmie trochę mnie ogranicza w poznawaniu nowych języków. Coś za coś – ale chyba sobie radze nienajgorzej pracując na całkiem odpowiedzialnym stanowisku i w dodatku studiując? Najlepszą inwestycję, jaką może zrobić, to inwestować w siebie, swoje umiejętności i poszerzanie kwalifikacji. Jest to rodzaj inwestycji długoterminowej, której nikt nie zabierze i która będzie procentować przez całe życie.

Kasia – studentka geografii

Błagam, nie mówcie na mnie poliglotka – z uśmiechem na ustach prosi Kasia.

Pochodzę z Białorusi, dlatego najlepiej mówię po rosyjsku. W moim kraju bardziej popularny jest rosyjski, niż nasz ojczysty język. Zresztą są tu dwa języki urzędowe: białoruski i rosyjski. Do Polski przywiodły mnie moje rodzinne korzenie. Na Białorusi atmosfera polityczna i ekonomiczna kraju nie sprzyja edukacji i młodym ludziom. Tam wciąż czuje się komunizm i dyktaturę. Oprócz rosyjskiego, mówię także po polsku, angielsku, hiszpańsku, włosku, i niemiecku. Ludzie bardzo często żartobliwie mówią, że jestem poliglotką, ale ja to odbieram tylko jako sympatyczny żart. Ja nigdy nie zmuszałam się do nauki. Poświęcałam tylko 3 godziny dziennie, aby powtórzyć sobie 5 języków. Najlepszym rozwiązaniem, w moim przypadku się to sprawdziło, jest uczyć się kilku języków jednocześnie. Wtedy zdecydowanie lepiej wchodzi! Więc kiedy ktoś mnie pyta, jak ty dajesz radę? Odpowiadam, że mi to przychodzi z łatwością. Po prostu mam predyspozycje do nauki języków obcych i tyle, a przynajmniej tak to sobie tłumaczę. Studiuję geografię, bo ona interesowała mnie od zawsze. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę na rynku pracy, bo już za rok kończę studia. Przyzwyczaiła się do Polski i na chwilę obecną planuję tu zostać, pracować, mieszkać i założyć własną rodzinę. Może uda mi się sprowadzić tu moich rodziców.